Setki ton stali, szyny kolejowe i powybijane szyby w budynkach. Taki wygląda lokomotywownia przy ul. Krzywoustego w Słupsku. Niszczeje od sześciu lat.
Majątek znajdujący się na tym terenie wciąż jednak należy do PKP.
Obrotnice oraz kanały remontowe znajdujące się w halach dla lokomotyw pozalewane są wodą. Na niej unoszą się plamy zużytego oleju.
Dlaczego PKP do tej pory nie sprzedała obiektu?
- To nie jest takie proste – mówi Teresa Pyzik, dyrektor OddziaÅ‚u NieruchomoÅ›ci PKP ZakÅ‚ad w SÅ‚upsku. – Takich budynków w ewidencji mam ponad tysiÄ…c. PeÅ‚niÅ‚y one kiedyÅ› specjalistycznÄ… funkcjÄ™. SÄ… to zazwyczaj bardzo duże pomieszczenia, na które trudno znaleźć kontrahenta.
Niektóre z budynków mają nawet po 3,5 tys. m.kw.
- Nie można ich sprzedać ponieważ ostatnio obroty firm zajmujÄ…cymi siÄ™ nieruchomoÅ›ciami spadÅ‚ o 60-70 proc – mówiÄ… pracownicy kolei.
Zdaniem dyrektor Pyzik na razie trzeba czekać na ożywienie gospodarki.
- Cena nie jest wysoka – dodaje T. Pyzik – KsztaÅ‚tuje siÄ™ na poziomie 40 zÅ‚ za m. kw. Niestety obiekt nie nadaje się raczej do zaadaptowania. W grÄ™ wchodzi rozbiórka taka jak przy ul. Kołłątaja. Szyny też można byÅ‚oby sprzedać, ale koszt ich demontażu jest prawie taki sam jak koszt zÅ‚omu. To siÄ™ po prostu nie opÅ‚aca.
Autor artykułu: Marcin Kamiński