Teatralne dramy, edycja głosu, warsztaty wokalne to propozycje, z których skorzystała młodzież podczas pierwszego tygodnia ferii zimowych. Warsztaty teatralne odbywały się w Ośrodku Teatralnym Rondo, a prowadzili je aktorzy i reżyser Teatru 2 Strefa z Warszawy.
Przez kilka dni młodzi adepci sztuki teatralnej uczyli się pod bacznym okiem profesjonalistów, jak zagrać emocje, uczucia, jak wypowiedzieć słowo, aby dotarło do słuchacza. Końcowym efektem tych zmagań były etiudy przygotowane przez uczestników warsztatów.
- Praca naszych podopiecznych z innymi nauczycielami jest dla nich bardzo ciekawym doświadczeniem- mówi Jolanta Krawczykiewicz, instruktor teatralny w Rondzie.- Każdy przekazuje coś innego, na inne rzeczy kładzie nacisk. Dzięki temu mogą nauczyć się wielu nowych rzeczy.
Teatr 2 Strefa zaprezentował ponadto słupskiej publiczności dwa spektakle- “Moralność pani Dulskiej” oraz sztukę na dwóch aktorów- “Nocna wizyta naÉ”. Przedstawienia, niestety rozczarowały większość widzów. ,Moralność pani Dulskiej” reklamowana, jako reality show, jako rzecz dotyczącą współczesności niewiele miała z nią wspólnego. Przydługi wstęp, podczas którego pani Dulska ustawia publiczność i mówi jej co jest dobrze widziane w teatrze, a co jest “be” to chyba jedyne elementy reality show, bo więcej trudno było się dopatrzeć. Poza tym sztuka, którą wszyscy znamy ze szkoły, nie miała właściwie nic wspólnego ze współczesnością.
- Jestem rozczarowany spektaklem- nie ukrywa jeden z widzów.- Czuję się oszukany. Zapowiedź spektaklu nie ma nic wspólnego z tym, co zobaczyłem. To jest dobry spektakl, lecz w klasycznym wydaniu, nie ma nic wspólnego z tym, w jaki sposób go reklamowano.
Na szczęście nie cała publiczność tak krytycznie odebrała występ Teatru 2 Strefy. Część widzów podczas spektaklu dobrze się bawiła, a niektóre sceny wywoływały salwy śmiechu na sali. Dramat Gabrieli Zapolskiej, mimo, że jego akcja dzieje się prawie 100 lat temu, nadal jest zrozumiały. Zakłamanie, obłuda, fałsz to rzeczy, które mimo upływu czasu nie zniknęły z naszego życia.
Drugi spektakl warszawskiego teatru poruszał zupełnie inne sprawy. Dwóch więźniów osadzonych na wyspie, skazanych jest nie tylko na izolację od świata, ale również na siebie. Niełatwo jest im w tych warunkach zachować człowieczeństwo. Każda chwila właściwie jest dla nich sprawdzianem. Ważne i trudne problemy poruszane przez młodych aktorów wypadły jednak nieco bezbarwnie. Trudno było im zapełnić przestrzeń sceniczną, przykuć uwagę widzów. Przedstawienie w rezultacie było nużące, chociaż sama fabuła interesująca.
W Słupskim Ośrodku Kultury przez pięć dni trwały natomiast Warsztaty Piosenkarskie, które prowadziła Elżbieta Zapendowska, łowczyni talentów, współpracująca z realizatorami “Szansy na sukces”, nauczycielka m. in. Edyty Górniak i Kasi Kowalskiej. Na warsztaty uczęszczało ponad 20 osób. W niedzielę zakończyły się koncertem, podczas którego każdy zaprezentował swój utwór.
- Jestem w Słupsku już po raz piąty- przyznaje Zapendowska.- Zainteresowanie warsztatami zawsze jest spore. Wiele młodych dziewcząt chce śpiewać. Szkoda tylko, że nie wszystkie potrafią podejść do swoich możliwości krytycznie. Często mimo, braku słuchu, głosu marzą o karierze piosenkarki, widzą siebie w świetle ramp. Rzadko która zdaje sobie sprawę, że kariera to przede wszystkim ciężka praca, a do śpiewania trzeba mieć pewne predyspozycje.
Uczestnicy warsztatów najchętniej śpiewali proste piosenki Kay, Kasi Kowalskiej, Anity Lipnickiej.
- To taki pop środka- dodaje Zapendowska.- Było paru chętnych, którzy chcieli śpiewać poezję, niektórzy rocka. Natomiast milczeniem pominęli piosenki np. “Ich troje”.
Nadzieja w telewizji
Kilka dni warsztatów to bardzo mało. Niewiele można przez taki czas nauczyć.
- Bardziej chodzi o to, żeby coś w tych młodych ludziach poruszyć- wyjaśnia Zapendowska.- Zainspirować ich do dalszego twórczego działania. Czasami takie kilkudniowe warsztaty dają więcej, niż paroletnia nauka. Ktoś usłyszy jakieś zdanie, które zapadnie mu na długo w pamięci i stanie się motorem jego działania.
Młodzi adepci estrady, chcąc wypłynąć na szersze wody, muszą skierować swoje kroki w stronę telewizji. Udział w popularnych programach, takich jak “Szansa na sukces” czy “Droga do gwiazd” to jedyna szansa, aby zaistnieć.
- Rynek rozrywki właściwie nie istnieje- Zapendowska rozkłada ręce.- Taka jest prawda. W ostatnich latach inwestowano w gwiazdki jednego sezonu, na które zapotrzebowanie zbyt szybko mijało. Jedyną szansą dla młodych ludzi jest występ w TV i nadzieja na to, że ktoś ich zauważy, że ktoś będzie chciał ich promować.
Wśród dwudziestokilkuosobowej słupskiej grupy, która uczestniczyła w warsztatach zdarzyły się również perełki. Dziewczyny, które mają duże możliwości i jeśli ich nie zmarnują, to być może niedługo zobaczymy je na srebrnym ekranie.
Autor artykułu: JJ